Tanie zakupy na Allegro
18.10.2009 13:41 - Max Koluszky
Licytacje
Przyspieszony oddech i puls jak podczas przejażdżki rollercoasterem – to obraz przeciętnego allegrowicza pod koniec licytacji. Kiedy znajdzie się takich dwóch, to często za używaną sztukę potrafią zapłacić więcej niż za nówkę ze sklepu.
Najprostszą i jednocześnie najmniej skuteczną metodą na to, by nie dać ponieść się emocjom (i nie przepłacić), jest wpisanie maksymalnej akceptowanej kwoty i zapomnienie o aukcji aż do jej zakończenia. Zwykle znajdzie się jednak ktoś, kto zaoferuje więcej. Zwłaszcza, jeśli damy mu czas do namysłu.
Niektórzy, aby nie dać innym szansy na reakcję, stosują sprytne serwisy zwane snajperami, które podbijają cenę w ostatnich sekundach licytacji. Do ich użycia potrzebne jest jednak udostępnienie loginu i hasła do naszego konta w serwisie aukcyjnym. Pierwsze primo – jest to niezgodne z regulaminem Allegro, drugie primo – skoro obcemu człowiekowi raczej niechętnie dalibyśmy klucz do naszego domu, to chyba nie powinniśmy robić tego z naszymi hasłami.
Wymiatacze sami sobie piszą takie snajpery, np. z użyciem curla. Szczegółów nie zdradzę, bo się na tym nie znam. :P
Kup teraz
Jeśli rzucimy okiem na archiwum aukcji, okaże się, że klikając „Kup teraz” również możemy zdobyć upragniony przedmiot po dużo niższej cenie. Problem w tym, że takich mega atrakcyjnych ofert nie znajdziemy w porannym mailu od Allegro, bo do czasu jego wysłania już dawno znajdzie się jakiś chętny.
Co zrobić, by zostać jednym z tych szczęściarzy? Kiepskim pomysłem jest ciągłe przeglądanie listy ofert. Lepiej wpisać w wyszukiwarkę nazwę szukanego przedmiotu, lub wejść na stronę interesującej nas kategorii, zawęzić kryteria („cena od … do… ”, „tylko kup teraz”, „nowy – używany”) i zainteresować się pomarańczową ikonką RSSa na samej górze strony. Czym jest RSS nie będę wyjaśniał, bo pewnie większość z Was to wie [1].

Czym czytać RSS? Wszystkie webowe readery, również ten od Google, raczej nie spełnią swojej roli – zamiast do Allegro, bylibyśmy uwiązani do strony czytnika. Dla powiadomień z Allegro proponuję użyć jakiegoś readera zainstalowanego na naszym komputerze, który wystarczająco często będzie sprawdzał kanał (np. co 5 minut) i natychmiast nas powiadomi, kiedy pojawi się nowa oferta. Ja osobiście używam wtyczki RSS do Mirandy, ale równie dobrze powinien sobie radzić owtyczkowany Thunderbird lub Firefox.

Opisany powyżej sposób z powodzeniem stosuję od jakiegoś czasu i już parę razy udało mi się zrobić zakupy taniej o jakieś 30% w stosunku do przeciętnych cen.
[1] – Kto nie wie, niech uzupełni wiedzę np. na Wikipedii – RSS.


10.12.2009 18:56
Ja w ten sposób kupiłem sobie np. przerobionego xboxa za 550 zł i to rok temu. RSS, przeglądanie go co 15 minut i albo kup teraz, albo telefon do sprzedawcy. Super sprawa :)