Ulubione radio
02.02.2008 23:08 - Max Koluszky
W mojej rodzinie Trójki słuchano jeszcze zanim się urodziłem. Z wczesnej młodości pamiętam słowa „Powtórka z rozrywki, z rozrywki powtórka…” i audycje kabaretu Koń Polski. W latach 90. pojawiła się cała masa rozgłośni komercyjnych i na jakiś czas rozstaliśmy się z Trójką, która wydawała się wtedy trochę skostniała. Z czasem, prywatne radia zaczęły nadawać niestrawną papkę muzyczną, prezenterzy głupieli coraz bardziej a ja trochę podrosłem – nie za bardzo, ale jednak – i zacząłem szukać czegoś ambitniejszego niż RMF czy Radio Zet. Przez jakiś czas słuchałem Radiostacji, zanim jeden z dyrektorów kompletnie jej nie zniszczył, wyrzucając z niej prawie wszystkich starych redaktorów i robiąc z niej radio dla diskomułów. Zdaje się, że to był ten sam koleś, który opierał się o gramofony w wątpliwym szokenszole Wojewódzkiego. Po drodze było jeszcze Tok FM, ale szybko znużyło mnie ciągłe ględzenie o polityce i wiadomości co kwadrans. Przez chwilę słuchałem Jazz Radia by, po wielu latach, wrócić do Trójki, której słucham do dziś.
Co lubię w Trójce
Co mi się podoba w tym radiu? Przede wszystkimi różnorodność prezentowanej muzyki, redaktorzy będący prawdziwymi osobistościami i poczucie humoru. Trójka chyba jako jedna z pierwszych rozgłośni postawiła na bliski kontakt ze słuchaczami. Z redakcją można skontaktować się przez telefon, smsy i e-maile. Siłą Trójki są ludzie, którzy dla niej pracują. Żadna z rozgłośni komercyjnych nie może pochwalić się taką ilością prawdziwych osobistości radiowych. Mann, Kaczkowski, Baron, Andrus, Kosiński, Cejrowski – można by wymieniać jeszcze długo. Każdy z nich jest inny, każdego cenię za coś innego.
Strzałem w dziesiątkę jest dla mnie wysłanie ludzi w najdalsze zakątki naszego globu. Właśnie teraz dobiega końca druga edycja programu „Trójka Przekracza Granice”. Przemilczę obie edycje „Wielkiego wyścigu”, który był emocjonujący chyba tylko dla uczestników i ich rodzin a mnie zwyczajnie nudził.
Cenię też Akademię i Powtórkę z rozrywki, programy filmowe oraz całą masę innych programów, których tytułów teraz nie pamiętam.
Czy wspominałem już, że w nocy i wieczorami nie uświadczymy ani minuty reklamy?
A czego nie
Na świecie nie ma ideałów. Wcale bym się nie obraził, gdyby zdjęli programy z, i tak rzadko puszczanymi, grafomańskimi piosenkami (tzw. poezją śpiewaną) czy też muzyką elektroniczną rodem z 8-bitowych komputerów.
Trochę drażni mnie psychologiczny program nadawany w nocy z niedzieli na poniedziałek. Pani Dobroń promieniuje optymizmem. Słodzi tak, że często zbiera się na mdłości. Na szczęście, od czasu do czasu, jakiś słuchacz sprowadza ją na ziemię. Np. ubek chwalący się bezkarnością i wysoką emeryturą czy umęczona córka alkoholika. Też chciałbym, żeby świat był lepszy, ale nie jest. (kropka)
No i jest jeszcze nieszczęsny pan Kydryński… Dla mnie, jak pewnie dla większości Polaków, niedzielne popołudnie to jedyna część tygodnia, kiedy możemy zająć się porządkami w domu, własnym hobby czy ogarnięciem zaległych spraw. I właśnie o tej porze z głośników zaczynają płynąć usypiające rytmy przerywane smętnym głosem Kydryńskiego, który potrafiłby uśpić dzieciaka z ADHD. Mi w tym momencie odechciewa się wszystkiego. Czy nie można przesunąć tego programu w okolice drugiej w nocy? Idealnie by się go słuchało do poduszki.
Przez cały grudzień, z nie swojej woli, miałem okazję poznania oferty innych rozgłośni. I powiem Wam, że w życiu nie zamieniłbym Trójki na stację, w której produkują się dwaj głupawi goście puszczający w kółko ten sam zestaw dziesięciu równie durnych „piosenek”.


20.03.2008 22:14
A ja lubie grażyne Dobroń. No dobra nie do końca ale czasem mozna sie pocieszyc
ona ma takie cieplo w glosie ach…
20.03.2008 22:22
Jasne, że ma ciepło w głosie. Jak mam lepszy dzień to też lubię jej posłuchać. Jednak kiedy jestem w gorszym humorze, to mnie kobitka trochę wkurza. No i odrobinę drażni mnie jej dziecinna naiwność. Kiedyś miała fazę na zimne prysznice z rana, ale chyba szybko jej przeszło.
Jest jeszcze jedna sprawa. Prawdziwy facet, taki jak ja, nie może się wzruszać. ;)
PS.
Ta Kasia?
28.03.2010 18:06
[...] wysmażyłem tekścik o mojej ulubionej stacji radiowej. Jeszcze jesienią zeszłego roku wydawało się, że może być już tylko lepiej. Trójka [...]