Mam lekko spóźniony zapłon. Często oglądam filmy parę lat po premierze. Zwłaszcza, jeśli na początku za dużo się o nich mówi. Dlatego jeszcze długo nie obejrzę np. „Avatara”. Jakoś przegapiłem premierę „Zakochanego bez pamięci” w naszych kinach. Ale ostatnio przeglądając rankingi natknąłem się właśnie na ten film. Widać było, że przetrwał próbę czasu. Opinie o nim też były w większości pochlebne. Zatem zabrałem się do oglądania.
Poznajemy nową osobę. Na przyjęciu (domówce, dawniej prywatce). Staramy się pokazać z jak najlepszej strony. Pojawia się uczucie. A nawet wybucha! Pierwsze dni, tygodnie – euforia. Miłość jak narkotyk i takie tam. Mija trochę czasu. Przyzwyczajamy się do siebie. Poznajemy się dokładnie, zaczynamy wzajemnie widzieć nasze prawdziwe oblicza, nasze wady. Przychodzi szara codzienność. Coś pęka. Związek się rozsypuje. Chcielibyśmy jak najszybciej o sobie zapomnieć. Wymazać z pamięci.
Ale oprócz złych wspomnień są te piękne, które warto zachować na zawsze. I właśnie o tym jest ten film.
„Zakochany bez pamięci” to jeden z najlepszych obrazów jakie ostatnio widziałem. Nie oglądam ich zbyt wiele, ale jeśli spodobały się tobie „Duża ryba” i „Fight club” (?!), to ten film również przypadnie tobie do gustu.
Jim Carrey w jego jednej z najlepszych ról. Nie taki z gumową twarzą, ale taki prawdziwy i przekonujący. Od samego początku kibicujemy Joelowi w jego staraniach o ocalenie wspomnień.
Kate Winslet bardzo dobrze odegrała tutaj rolę lekko narwanej dziewczyny, która od razu zdobywa naszą sympatię.
Drobne smaczki tworzą atmosferę tego filmu. Książki odwrócone grzbietem do ściany, podróż pociągiem przez wspomnienia, świat walący się razem ze znikającymi wspomnieniami. Smutne i jednocześnie piękne!
Polecam. Ja nie żałuję tych parudziesięciu minut poświęconych na obejrzenie tego filmu. I pewnie obejrzę go jeszcze nie raz. :)
Wydawało się, że na kolei powoli idzie ku lepszemu. Wagony były czystsze, czasem nawet wyposażone w klimatyzację. Dzięki wprowadzeniu do oferty pociągów TLK, płacąc 5 zł mogłem mieć pewność, że w pociągu nie zabraknie dla mnie miejsca i nie będę musiał przepychać się w drzwiach wagonu, by później nie podróżować kilka godzin na stojaka w korytarzu.
Te czasy już niestety odeszły w przeszłość. Wraz z przejęciem przez Państwa pociągów pośpiesznych zlikwidowano miejscówki w pociągach TLK. Tak, wiem, że są one dostępne w I klasie za „jedyne 10 zł”, ale kupując bilet wraz z miejscówką w I klasie płacę za podróż około 50% drożej, a nie tylko 10 zł!
Chciałbym zaznaczyć, że koleją nie podróżują wyłącznie osoby młode, które mogą sobie wywalczyć miejsce siedzące, ale również osoby starsze z ograniczoną sprawnością ruchową, albo takie jak ja, które uważają, że przepychanie się w korytarzu byle szybciej usiąść w przedziale uwłacza mojej godności. Dalsza część wpisu »
Poniżej opisuję uniwersalny sposób na ściąganie filmów i plików mp3 z takich stron jak: Youtube, Wrzuta, Dailymotion, Vimeo i wielu wielu innych. Dalsza część wpisu »
Przyspieszony oddech i puls jak podczas przejażdżki rollercoasterem – to obraz przeciętnego allegrowicza pod koniec licytacji. Kiedy znajdzie się takich dwóch, to często za używaną sztukę potrafią zapłacić więcej niż za nówkę ze sklepu. Dalsza część wpisu »
Przedwczoraj (15. wrz.) ruszyła druga edycja Ligi Skarbca. Konkursu, w którym naszym zadaniem jest jak najlepsze zainwestowanie wirtualnych 100 tysiaków w fundusze oferowane przez TFI Skarbiec. Dalsza część wpisu »